Przygotuj ciało do nart. To ostatni dzwonek!

Za 4 tygodnie rozpoczynają się ferie zimowe dla województwa mazowieckiego. Jeśli planujesz w tym czasie wyjazd na narty lub deskę, to ostatni dzwonek na przygotowanie ciała do sportów zimowych.

Nie ograniczaj przygotowania do sezonu narciarskiego tylko do rekonesansu ubrań i sprzętu sportowego. W pierwszej kolejności skup się na tym co najważniejsze, czyli na sprawności fizycznej. Nie chcesz przecież pojechać w góry po to, by po pierwszym dniu szusowania nabawić się zakwasów i potem cierpieć przy każdym ruchu. Z całą pewnością nie myślisz też o powrocie z ferii z nogą w gipsie lub z inną kontuzją. Aby w pełni wykorzystać czas na stoku i cieszyć się energią i mocą w nogach przez cały dzień zjazdów, warto z wyprzedzeniem zadbać o siłę i kondycję mięśni. Pozwoli to też zmniejszyć ryzyko wielu kontuzji, które w wielu przypadkach są efektem osłabionych mięśni. Słabe nogi i korpus nie są w stanie utrzymać ciała w bezpiecznej pozycji, zwłaszcza podczas długich zjazdów.

Ile czasu potrzeba na przygotowanie ciała do nart?

To, ile czasu potrzebujesz na wypracowanie formy na stok, zależy przede wszystkim od Twojej aktywności fizycznej, którą miałaś przez cały rok. Jeśli okazjonalnie latem jeździłaś na rowerze, a w weekend czasem spacerujesz, jest to stanowczo za mało, by uznać, że jesteś gotowa na narty. Jak najszybciej bierz się za siebie i pamiętaj, lepiej późno niż wcale. Już dziś powinnaś wprowadzić regularne ćwiczenia wzmacniające nogi, pośladki, grzbiet i ramiona. Twoim minimum na taką aktywność powinny być 3 treningi w tygodniu. Uzupełniaj je o ćwiczenia rozciągające, minimum 2 razy w tygodniu.

Polecam taki zestaw treningów:

poniedziałek, godz. 20:00 – sztangi

środa, godz, 19:00 – TBC SHAPE

piątek, godz. 18:30 – TBC + stretching

Jeśli do jesieni wykonywałaś regularne ćwiczenia siłowe, a potem w ferworze przedświątecznych przygotowań zabrakło Ci na to czasu, najwyższa pora powrócić na salę fitness. Twoje mięśnie dla zachowania pełnej sprawności potrzebują regularnej gimnastyki. Twoje ciało nie znosi przerw, podczas których forma błyskawicznie spada. Pocieszeniem powinno być to, że ciało co nieco pamięta i przy dobrym treningu łatwiej jest wrócić do formy niż wyrabiać ją od zera. Zacznij od 3 godzin w tygodniu ćwiczeń wzmacniających i 2 treningów rozciągających. Gdy czujesz, że po takiej ilości zajęć ciało wystarczająco się regeneruje, śmiało możesz dołączyć do tego zestawu ćwiczenia kardio, takie jak fat burning.

Polecam taki zestaw treningów:

poniedziałek, godz. 19:00 – TBC

wtorek, godz. 18:00 – ABT Pośladki i brzuch

środa, godz, 19:00 – TBC SHAPE

czwartek, godz. 19:00 – fat burning (jeśli jesteś już gotowa na taką intensywność)

piątek, godz. 18:30 – TBC + stretching

Jeśli trenowałaś regularnie przez cały rok, zapracowałaś sobie na prawdziwe białe szaleństwo bez zmęczenia i zakwasów. Do czasu wyjazdu kontynuuj swoje treningi (pamiętaj o wzmacnianiu mięśni ud i pośladków, ale nie traktuj po macoszemu korpusu i ramion). Jeśli do tej pory unikałaś ćwiczeń rozciągających, to ostatni moment na to, by jeszcze uelastycznić swoje mięśnie i stawy.

Życzę udanych i bezpiecznych ferii!

Facebook