Eko święta – w drodze ku zero waste

Idą święta, czas porządków i wielkich zakupów. Zanim wpadniesz w ten szał, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, czy wszystko, co kupujesz, będzie Ci potrzebne? Czy zaraz po świętach wyląduje na śmietniku, po to by rozkładać się kilkaset lat na stercie innych raz użytych rzeczy? Czy może trafi do kolejnych ton śmieci zalegających w oceanach?

Czy te wszystkie jednorazowe ozdoby sprawą, że te święta będą bardziej radosne, bardziej rodzinne? Wątpliwe… Na pewno przyczynią się do zaśmiecenia planety kolejnymi tonami śmieci. Warto więc zaplanować te święta z rozsądkiem i umiarem i skupić się bardziej na relacjach z bliskimi niż stwarzaniem klimatu w pomieszczeniu.

By święta były eko:

– nie kupuj kolejnych plastikowych ozdób zajączka, kurczaczka, jajeczka, które po świętach wylądują na śmietniku. Koszyk i stół możesz ozdobić zerwaną gałązką bazi czy bukszpanu. Obędzie się też bez pierzasto-plastikowego kurczaczka. Postaw na naturę, nic sztucznego nie dorówna jej pięknu. Wróć do tradycji i zabarw jajka wielkanocne naturalnymi składnikami. Wystarczy ugotować je z czerwoną cebulą, łupinami orzecha włoskiego, w wywarze z buraków, czy w pokrojonych liściach czerwonej kapusty z dodatkiem octu. Nie potrzebujesz sztucznej wielkiej palemki, nie musi być obwiązana tonami dekoracji. To tylko symbol, niech będzie piękny w swojej skromności. Niech będzie to zwykła gałązka.

nie potrzeba tyle chemii do sprzątania. Przed świętami dom powinien pachnąć czystością. Ale czy czystość na pewno ma tak chemiczny zapach? Kupujemy różnego rodzaju preparaty: do kurzu (jeden do powierzchni drewnianych, drugi do szklanych), płyny do czyszczenia piekarnika, do mycia umywalek, baterii, do mycia fug. W toalecie obowiązkowo używamy jednego płynu do mycia klozetu, innego do usuwania kamienia i oczywiście nie może zabraknąć kostki do WC. Niektórzy, by ułatwić sobie pracę i nie tracić czasu na zamaczanie ścierki w płynie, od razu do sprzątania kupują chusteczki nasączane odpowiednimi środkami. Chusteczki oczywiście jednorazowe. Na koniec żeby jeszcze dopełnić wachlarz zapachów w naszym domu, instalujemy w pomieszczeniach przeróżne odświeżacze – jeden do gniazdka, inny aerozolu, jeszcze inny jako dekoracyjna płytka. Dom czysty, to dom pachnący. Czy jednak te wszystkie aromaty mają coś wspólnego z prawdziwym zapachem kwiatów, lasów, morskich bryz? Czy zastanawialiśmy się, ile w naszych domach unosi się w powietrzu podrażniających nasze śluzówki i płuca substancji chemicznych? No i największy problem używania całej tej sklepowej chemii – policzyliście ile plastikowych opakowań zostaje po takim sprzątaniu?

Oczywiście nie chodzi o to, by nie sprzątać, ale o to by ograniczyć ilość stosowanych środków. Nie potrzebujemy każdej części naszego domu czyścić innym czyścidłem. 90% brudnych problemów rozwiąże woda z octem lub soda. Taka mieszanka dezynfekuje, usuwa grzyby i pleśń, rozpuszcza tłuszcz i pozwala pozbyć się kamienia. Zobacz TUTAJ, jak samodzielnie wykonać środki czystości.

zakupy z głową. Wiele jednorazowego plastiku możemy wyeliminować poprzez rozsądne dokonywanie zakupów. Wystarczy do sklepu zabrać ze sobą wielorazowe torby i po kilka oddzielnych woreczków do pakowania warzyw. Zawsze zamiast wybierać produkt w plastikowym opakowaniu, rozejrzyjmy się, czy nie ma alternatywy w papierowym woreczku lub szklanym pojemniku. Takie możliwości mamy np. podczas zakupu soli, płatków owsianych, bułki tartej, ketchupu. Unikajmy też kupowania warzyw w plastikowych opakowaniach. Takich niestety coraz więcej na półkach – pomidory, pomidorki koktajlowe, pieczarki, włoszczyzna, nawet por owinięty jest folią. Jeśli nie ma alternatywy, a zależy Wam na ekologii, zmieńcie sklep. Jeden stracony klient to żadna różnica dla firmy, ale jeśli będą ich setki, na pewno wpłynie to na ich sposób zaopatrzenia w towar.

– święta na wypasie? Tym, którzy uważają, że w święta musi być “na bogato”, bo taka tradycja, przypominam, że chrześcijańską tradycją jest też poszczenie przed świętami. Kto się do tego zastosował? 60% z nas je na co dzień ponad swoje możliwości (co przekłada się na statystyki nadwagi), więc święta pod względem kulinarnym zatraciły mocno swój czar. Przykład: dawniej mięso na talerzach pojawiało się zwykle w niedzielę i od święta. Dziś większość mięso je codziennie i nierzadko dużo większe porcje niż nakazują zdrowy rozsądek i zalecania dietetyczne. Mało zrozumiałe jest więc świąteczne obżarstwo, skoro na co dzień nikomu nic nie brakuje. Potraktujmy więc potrawy symbolicznie. Nie gotujmy ilości jak dla pułku wojska, ale z myślą o tym, by po świętach nic nie trafiło do kosza. A to co zostanie, starajmy się wykorzystać, zamrozić lub oddać potrzebującym. Pamiętajmy, że wyrzucając do kosza jedzenie, marnujemy nie tylko swoje pieniądze, ale także energię, jaką pochłonęło wytworzenie tej żywności – na każdym etapie produkcji żywności zanieczyszczane jest środowisko poprzez emisję gazów cieplarnianych i odprowadzanie azotu do wód, co zaburza ich ekosystem. Z tego powodu starajmy się kupować produkty jak najmniej przetworzone.

  • co możesz przygotuj samodzielnie. Wielkanocnym przykładem tego co możemy zrobić samodzielnie, a zwykle kupujemy to w sklepie jest zakwas na żurek. Do niedawna dostępny był tylko w szklanych butelkach, a obecnie coraz częściej pojawia się w plastikowych butelkach. Nie trzeba go kupować. Zrobienie własnego zajmie nam kilka minut (plus kilka dni na dojrzewanie). Oto przepis:

Zakwas na żurek:

• 5 łyżek mąki żytniej 2000
• 500-700 ml wody
• 4 ząbki czosnku
• 3 listki laurowe
• 5 ziaren ziela angielskiego

Do słoika wsypać mąkę, dodać wodę i przekrojone na pół ząbki czosnku. Wymieszać dokładnie, dostać listki i ziele. Słoik przykryć gazą lub lnianą ściereczką i pozostawić na blacie przez kilka dni. Mieszać codziennie. Gdy zaczynamy czuć kwaśny zapach,pora go przelać do butelki, zakręcić i wstawić do lodów.

By było szybciej: Fermentację można przyspieszyć dodając łyżkę zakwasu na chleb lub łyżkę soku z kiszonych ogórków.

Przeczytaj także: Wielkanoc w wersji fit

Facebook